Teksty autorskie

Anna Frontczak:

Mama to jeden z najlepszych przyjaciół dla wielu z nas wspierający nas w dalszej edukacji

Dzień Matki to święto macierzyństwa i kobiecości. Święto to posiada bardzo głęboką tradycję sięgającą jeszcze starożytnych Rzymian i Greków. Kultem otaczane były Matki Boginie, będące symbolem płodności i urodzaju, początkiem wszelkiego życia. Prym wiodła Rea, żona Kronosa, która...

Komentarze (0)

Monika Lewińska:

Polityka jest kobietą

Świąteczna majówka Za nami jeden z kilku w Polsce „długich weekendów”. Dni 1, 2 i 3 maja od wielu lat kojarzą się z nieformalnymi urlopami, majówkami, wiosennymi „grillami” na powietrzu i pierwszymi w sezonie ogniskami, ale nie zatraciły też...

Komentarze (0)

Przemysław Ziółek:

Mało chętnych na kulturę

„Gwarancje Kultury” przyznawane przez TVP Kulturę na nowo wywołały dyskusję o sensie tworzenia w Polsce telewizyjnych programów kulturalnych. Nagrody te udowadniają bowiem, że z kulturą w Polsce nie jest aż tak źle. Ofertę kulturalną w telewizji też mamy niezłą. TVP Kultura to...

Komentarze (0)

Anna Frontczak:

Planowanie naszej kariery zawodowej

W planowaniu naszej kariery bardzo ważne jest wytyczanie celów, które zamierzamy osiągnąć. Wyznaczenie celów na najbliższy rok, miesiąc, tydzień powinno zostać poprzedzone zadumą nad swoją własną misją życiową. Sprecyzowanie swojej własnej wizji przyszłości pozwala na...

Komentarze (0)

Wojciech Laskowski:

Od redaktora

Drodzy Państwo! Jakiś czas temu pisałem o pracy i o godności w relacji pracownik-pracodawca. Temat znany jest również z naszego chicagowskiego podwórka. Wiele osób ściera się niemal codziennie z tzw. „gumowymi czekami”, które są odpowiedzią na...

Komentarze (0)

Archiwum \ 2008-05-22 \ Polityka jest kobietą

Monika Lewińska
Monika Lewińska : Polityka jest kobietą

[May 27, 03:26 PM]

Krok do przodu w sprawie „Nangar Khel”

W ubiegły piątek ( 9 maja br.) Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzył po raz kolejny wniosek prokuratury w sprawie aresztowanych „żołnierzy z Nanger Khel.” Czterech z nich musi pozostać w areszcie do 13 sierpnia, ale trzem udało się wyjść na wolność. Przeważyła opinia biegłych psychiatrów, w której czytamy m.in., że żołnierze podczas ostrzeliwania wioski mieli ograniczoną poczytalność wskutek stresu na polu walki.

Tragiczny w skutkach incydent w wiosce Nangar Khel ( Afganistan) miał miejsce 16 sierpnia ubiegłego roku. Tego dnia zostały uszkodzone dwa pojazdy ISAF (Międzynarodowych Sił Wspierających Bezpieczeństwo w Afganistanie), po tym, jak wjechały na minę – pułapkę. Kilka godzin później w miejsce wypadku został skierowany polski patrol. Jego uczestnicy twierdzą, że zostali ostrzelani przez napastników, którzy wycofali się do wioski Nangar Khel. Po pewnym czasie – jak utrzymują polscy żołnierze – otrzymali od dowódcy bazy współrzędne do ostrzału moździerzowego, i rozkaz wykonali. W wyniku ostrzału zginęło w wiosce 6 osób, 3 zostały ciężko ranne, a wśród poszkodowanych znajdowali się cywile, także kobiety i dzieci.

Jesienią ubiegłego roku, polscy żołnierze po powrocie z misji, zostali w spektakularny sposób zatrzymani przez prokuraturę wojskową i otrzymali zarzuty złamania prawa wojennego. Sześciu żołnierzom grozi kara pozbawienia wolności na lat 12, 25 albo nawet kara dożywocia, natomiast jednemu od 5 do 25 lat pozbawienia wolności. Prokurator Karol Frankowski ( szef Wydziału II Oddziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej naczelnej Prokuratury Wojskowej) twierdzi, że patrolowi polskiemu pod Nangar Khel nic nie zagrażało i nikt ich nie atakował. Uważa, że żołnierze ustalili między sobą wersję wydarzeń, a zaatakowali wioskę w akcie odwetu za wcześniej zniszczone pojazdy. Sprawa poruszyła opinię publiczną. Szczególnie rozpaczliwą walkę o sprawiedliwe śledztwo rozpoczęły rodziny polskich żołnierzy. Co jakiś czas organizują one akcje medialne i pikiety, tak jak ostatnio, pod budynkiem Ministerstwa Sprawiedliwości. Żony aresztowanych, rozżalone mówiły dziennikarzom: „ Straciłyśmy szacunek do państwa polskiego”. Ich zdaniem, mężowie i ojcowie ich dzieci są zbyt długo przetrzymywani w areszcie bez dowodów winy. Sami oskarżeni w jednym z przejmujących wywiadów mówili: „Może moździerz się poruszył przed tą ostatnią serią. Może zły ładunek miotający został założony, a od niego zależy, na jaką odległość leci pocisk. A może naprawdę ten ładunek był akurat wadliwy i stąd nieszczęście? Ale, Boże, uwierzcie, chociaż mówimy teraz w imieniu nie swoim, tylko kolegów, którzy siedzą w więzieniu, tam przez chwilę nikomu przez głowę nie przeszło, żeby strzelać do dzieci i kobiet. No co wy sobie wyobrażacie? Jeden się popłakał. Zaczęły się gadki, co robić. Jesteśmy mordercy?!” Na korzyść żołnierzy przemawia także fakt, że natychmiast po tym gdy zorientowali się kto ucierpiał w wiosce, udzielili poszkodowanym pierwszej pomocy. Trzy ranne Afganki zostały przewiezione do Polski i dopiero niedawno opuściły szpitale.

Póki co, trzej starsi szeregowi: Jacek J., Robert B. i Damian L. wyszli na wolność i będą odpowiadać z „wolnej stopy”. czterej: chorąży Andrzej O., plutonowy Tomasz B., kapitan Olgierd C. i podporucznik Łukasz B. nadal siedzą w areszcie i czekają tam na kolejne rozprawy. Wiele nadziei dla nich rodzi opinia psychiatrów, która w ubiegłym tygodniu ujrzała światło dzienne. Według Kodeksu Karnego: „jeżeli w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania czynu lub kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.” Na pewno ważna będzie też ekspertyza balistyczna, która wskaże czy 16 sierpnia 2007 roku mógł wystąpić błąd sprzętu wojennego ( np. zbyt duży rozrzut moździerza). Opinie te mają pojawić się do końca maja, a prokuratura zamierza skończyć śledztwo do końca czerwca.

Pół roku obietnic PO – PSL

Niedawno pisało się o zakończonym „miodowym miesiącu” premiera Tuska, później o „100 dniach rządów”, a dziś już o półroczu panowania koalicji PO –PSL. Mimo, że czas upływa nieubłaganie, jedno się nie zmienia: osiągnięcia rządu.

Po sześciu miesiącach władzy uśmiechniętego i ciepłego premiera Donalda Tuska, po pół roku upragnionego „spokoju i optymizmu”, społeczeństwo polskie zaczyna przeglądać na oczy. Stan zakochania mija, emocje – jak w długotrwałym małżeństwie – opadają, a na to miejsce wdzierają się bezwzględne liczby i statystyki. Wynika z nich, że już 55% Polaków uważa, że nowy rząd nie spełnił żadnej z obietnic, zapowiedzianych w expose. Respondenci nie poprzestają na ogólnych stwierdzeniach, lecz szczegółowo wymieniają: rząd nie naprawia służby zdrowia, rząd nie przyspieszył z budową dróg i autostrad, nie zrealizował obietnicy wzrostu płac dla pracowników sektora publicznego, nie uwolnił przedsiębiorców od biurokracji, nie spełnił obietnicy modernizacji kolei, nie wprowadził podatku liniowego, nie spełnił obietnicy zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, nie zachęcił do powrotu z zagranicy polskich emigrantów ani nie podjął działań prorodzinnych.

Do chóru zawiedzionych Polaków dołączają opozycyjni działacze. Wojciech Olejniczak ( SLD) powiedział: „Półrocze tej koalicji to nieustanny wzrost cen, a obiecanych przez Tuska podwyżek płac nie widać.” Beata Kempa (PiS) natomiast: „Pan premier niech się po prostu weźmie do roboty i przestanie udawać, że pracuje w święta. Niech przestanie robić zabiegi PR-owskie (…).” Paweł Kowal (PiS): „ Polacy widzą, że to nie jest rząd nastawiony na rządzenie, tylko władzę i nie ma nic do zaproponowania.” Rafał Ziemkiewicz (publicysta Rzeczpospolitej): „Pół roku rządów PO pozwala stwierdzić, że w kwestii systemu usług medycznych ta partia nie ma ani wizji, ani kompetentnych osób, które umiałyby zaproponować jakiś sposób wyjścia z permanentnego kryzysu.” Prof. Wawrzyniec Konarski ( politolog): „PO przekonywała nas, że ma gabinet cieni, ma program, a teraz nie robi nic albo nawet odchodzi od wcześniejszych założeń, jak np. w sprawie reformy podatków. To, co robi Ewa Kopacz, to dreptanie w miejscu, to, co robi Katarzyna Hall, to działanie po omacku. Ocena reform wypada w badaniu źle. Te reformy ciągle nie są realizowane. Trudno się oprzeć wrażeniu, że niektórzy potraktowali objęcie rządów jako swoistą przygodę życiową, a nie mandat do realizacji zobowiązań programowych.”

Donald Tusk przyjął najnowsze wyniki sondaży spokojnie. Powiedział: „Podzielam opinię połowy Polaków, że mój gabinet, łącznie ze mną, nie spełnia wszystkich oczekiwań. Też chcielibyśmy zdecydowanie szybciej uzyskać niektóre efekty” - dodał. Przynajmniej mamy wspólne cele.

Monika Sylwia Lewińska

Zarejestruj się Skomentuj artykuł