[May 27, 03:36 PM]
Dzień Matki to święto macierzyństwa i kobiecości. Święto to posiada bardzo głęboką tradycję sięgającą jeszcze starożytnych Rzymian i Greków. Kultem otaczane były Matki Boginie, będące symbolem płodności i urodzaju, początkiem wszelkiego życia. Prym wiodła Rea, żona Kronosa, która była matką wszechświata i jej oddawano największy hołd.
W Polsce dzień ten obchodzony jest 26 maja natomiast w Stanach Zjednoczonych już go obchodziliśmy, mianowicie 11 maja. Po raz pierwszy obchodzono go w 1923 roku w Krakowie. Natomiast historia Dnia Matki w Stanach Zjednoczonych przedstawia się inaczej. W 1858 roku amerykańska nauczycielka Maria Reeyes Jarvis ustanowiła to święto, które w bardzo krótkim czasie rozpowszechniło się na wszystkie stany i w roku 1914 Kongres USA uznał przypadający na drugą niedzielę maja Dzień Matki za święto narodowe.
Święto to jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych. Jednak przecież powinniśmy o nim pamiętać codziennie, a nie tylko tego dnia. Niektórzy z nas kupując drogi prezent uspokajają wyrzuty sumienia, gdyż przez cały rok niewiele mieli czasu dla swoich mam. Uważają, że jak kupią ładny prezent, wyślą kwiaty lub kartkę z życzeniami z pewnością są dobrymi dziećmi, bo przecież pamiętali o Dniu Matki. Są też tacy, którzy uważają, że będąc z matką cały czas nie muszą wyróżniać tego dnia. W wielopokoleniowych domach często ten dzień jest jak każdy inny, a to taka wielka szkoda. Można by go spędzić tak rodzinnie z mamą, mamą mamy i dziećmi – pokazując im jak matki w naszym życiu są bardzo ważne.
Święto to pozwala nam okazać naszym mamom miłość i szacunek oraz podziękować za najtrudniejsze zadanie na świecie – bycie matką. Przecież to one nas rodzą, zmieniają pieluchy, karmią, wychowują i kochają jak nikt inny na świecie, pomimo naszych wad i ułomności. Bez nich nie bylibyśmy tymi ludźmi, którymi jesteśmy.
Wszyscy w jakimś stopniu „przepracowujemy” swoje związki z rodzicami, ale najczęściej to właśnie mama jest naszą ostoją, powierniczką dziecięcych i młodzieńczych kłopotów. Kiedy w wieku kilkunastu lat zaczynamy się buntować, demonstrować swoją niezależność, to właśnie ona często próbuje nas zrozumieć i pokierować tak naszym życiem, abyśmy przejęli pewne wartości i ideały. Z biegiem czasu coraz częściej analizujemy swoje związki z mamą, które choć podszyte miłością i bliskością – należały zapewne do dość burzliwych. Ale w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że przecież to właśnie ona nas chciała i urodziła. Bawiła się z nami, szyła ubranka, pomagała w nauce, troszczyła się w chorobie. Później przez lata wspierała emocjonalnie i finansowo. Ogrom tego daru ujawnia nam się nagle z ogromną siłą i zaczynamy zastanawiać się co daliśmy mamie w zamian? Okazuje się, że czasami naprawdę niewiele, choć nie zawsze to od nas zależy. Aby poprawić nasze relacje, oczywiście jeśli są one niepoprawne, zastanówmy się jak można to wszystko jej zrekompensować, bo rozmiar dobra i poświęcenia, jakie ona bezinteresownie oferuje swojemu dziecku jest wart wszystkiego.
Często właśnie rozmawiając z osobami, które przychodzą do mnie na konsultacje w sprawie edukacji pytam się co spowodowało, że myślą o dalszej kontynuacji edukacji w Stanach Zjednoczonych i kto wspiera ich działania w tej sferze. Właśnie bardzo często słyszę, że to mama, która przebywa w Polsce lub która jest obecnie w U.S mobilizuje ich do podjęcia nauki w Ameryce. Często jest to jedyna osoba, która wierzy w ich możliwości i szansę osiągnięcia sukcesu, która ich wspiera i nie jest zazdrosna, a raczej dumna z osiąganych sukcesów. W wielu przypadkach to właśnie mama była tą osobą, która nakłoniła danego studenta lub studentkę do skontaktowania się ze mną. To mama była tą osobą, która znalazła kontakt do mnie w prasie czy też moich wywiadach radiowych i chciała, aby jej dziecko zaczęło się dalej uczyć w Ameryce.
Wydaje mi się, że Dzień Matki powinien być mniej medialny, a bardziej osobisty. Jest pięknym i miłym świętem, ale bez wątpienia powinniśmy pamiętać o mamach każdego dnia i dawać im to odczuć. Ale przynajmniej raz w roku - w tym dniu niech nasza MAMA poczuje się jak królowa. W końcu to najważniejsza osoba w naszym życiu.
Autorka artykułu, współpracująca z uniwersytetami, Community College’ami, szkołami językowymi, zajmuje się pomocą osobom, które myślą o dalszej edukacji, uzyskaniu stypendium, wyborze szkoły, uznaniu studiów z Polski w Stanach Zjednoczonych, transferze między szkołami, również pomaga w uzyskaniu wizy studenckiej w USA jak i w Polsce oraz zajmuje się tłumaczeniem dokumentów. Telefon: 312-280-1077, email: info@naukawusa.com. www.naukawusa.com
Anna Frontczak


